logo

"Musisz stać się zmianą, którą chcesz ujrzeć w świecie." - Mahatma Gandhi

PAO


Blog
Jurtowanie czyli Yurthink PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jerzy Ambroszczyk   
Niedziela, 13 Czerwiec 2010 15:39

Niedawno, zbudowana rękami Dorotki i Petra, powstała w Dziadowicach pierwsza jurta. Jurty to przenośne domy-namioty, tradycyjnie używane na terenie Mongolii od wielu pokoleń. Nazywane są tam 'ger'. Podobnie jak w Mongolii, jurta-bohaterka tego wpisu została wykonana z drewna i impregnowanego płótna bawełnianego. Ocieplenie zakładane do takiej jurty na zimę tradycyjnie wykonane jest z warstw filcu z owczej wełny.

 

 

Budowa jurty sprawiła im tyle frajdy, że najchętniej zajęliby się tym zarobkowo. Dlatego, jeśli potrzebujecie takiej jurty - jako przestrzeni mieszkalnej, noclegowej, warsztatowej, zajęciowej, do medytacji czy do czegokolwiek innego, możecie się z nimi skontaktować. 

Informacje do pobrania:

po polsku

in English

 
Grządki wzniesione są super PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jerzy Ambroszczyk   
Czwartek, 20 Maj 2010 18:50

 Kiedy zabieraliśmy się wiosną tego roku do pracy przy grządkach wzniesionych, nie byliśmy całkiem pewni, czy to aby najlepszy pomysł dla naszego ogrodu. Teraz już jesteśmy. Na ile można to określić w maju - sprawdzają się znakomicie. 

 

  

Zacznijmy może od tego, po co w ogóle ludzie zabierają się za tę - w sumie ciężką - pracę jaką jest "wznoszenie" grządek. Otóż:

  • zapobiega to ubijaniu  ziemi poprzez udeptywanie (mamy dzieci i psy,które przez grządki mniej wyraźnie zaznaczone lubią się przebiec... samemu też zdarzało mi się "wdepnąć" w ziemię uprawną). Kompakcja, czyli ubijanie gleby znacznie przyczynia się do jej wyjaławiania poprzez zmniejszanie jej przepuszczalności, a także zdolności do trzymania gleby, pogorszenia warunków życia mikro- i makroorganizmów glebowych.
  • zwiększają głębokość żyznej warstwy gleby (u nas jest bardzo płytka). Przez wrzucenie na grządkę górnej warstwy gleby (topsoil) ze ścieżek praktycznie podwaja się jej głębokość.
  • pozwalają regulować mikroklimat w ogrodzie - ustawienie takich grządek względem kierunku wiatrów pozwala na kontrolowanie ich wpływu na nasze rośliny, podnosi je też ponad strefę "przygruntowych" przymrozków
  • no i co okazało się w maju 2010 najważniejsze - regulują przepływ wody. Na jednym ze zdjęć widać jak wyglądają ścieżki - stoi w nich do 10cm wody.Truskawki tymczasem (i inne rośliny) rosną sobie tymczasem (podczas gdy w połowie Polski ich kuzynki gniją) na bezpiecznej wysokość. W razie potrzeby (przesuszenie grządek) zdrowa gleba powinna być w stanie zassać sobie akcją kapilarną wodę ze ścieżek co ogranicza konieczność podlewania.

 W naszych więc specyficznych, sucho-mokrych (piaski z płytką wodą gruntową), Dziadowickich warunkach ten system ogrodnictwa wydaje się sprawdzać nieźle. Jak będzie dalej - zobaczymy. Na pewno chcemy też eksplorować na takich grządkach możliwości jakie dają polikultury - a więc sadzić współrzędnie wzajemnie wspierające się rośliny.

Aha; dociekliwi mogliby pytać co to za pniaki w tle, nasiąkające wodą w ścieżce - otóż zostały one świeżo zaszczepione grzybnią - jedne boczniaka, drugie grzybów shiitake... ale to już temat na inny wpis.

 
1000 drzew i inne nowości PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jerzy Ambroszczyk   
Niedziela, 09 Maj 2010 15:28

W ciągu ostatni dwóch dni, Walne Zebranie Stowarzyszenia Arte Unite zdecydowało o przenosinach siedziby Stowarzyszenia z pwrotem do Grabówki. Wydaje się nam wszystkim, że ze względu na swój sposób funkcjonowania tamto miejsce jest bardziej odpowiednią siedzibą dla tej organizacji. Obrady przebiegały w bardzo miłej atmosferze, a skończyły się bardzo budujacym wydarzeniem.

Połączone siły Dziadowc i Grabówki wysadziły dzisiaj (do ziemi, a nie w powietrze) kilkaset drzew na dziadowickich gruntach. Ku - miejmy na dzieję - radości i pożytkowi przyszłych pokoleń.

 
Nie taki leśniczy straszny... PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jurek Ambroszczyk   
Czwartek, 29 Kwiecień 2010 10:32

Przyznam że polskie i w ogóle europejskie przepisy dotyczące lasów oraz ogólnie przyjęty sposób gospodarowania nimi... są do bani. Z punktu widzenia permakulturysty, i nie tylko,  tzw. gospodarka leśna jest dość bezsensowna. Poczynając od pomysłu sadzenia głównie monokultur drzew iglastych, przez dziwne regulacje prawne dotyczące tego, co właścicielowi lasu wolno, a czego nie, po politykę zbytu drewna uprawianą przez zarząd Lasów Państwowych - czepić się można wielu rzeczy.

Ale, moim zdaniem, widać światełko w tunelu. Po pierwsze, akurat w mojej okolicy ani na leśniczego, ani na innych leśników narzekać nie mogę. Jeden z nich jest jednym z bardziej otwartych i pomocnych naszych sąsiadów, nie czepia się tego co robimy, wręcz przeciwnie - jak umie, tak wspiera. 

Po kolejne, skład sadzonych w okolicy lasów robi się coraz bardziej sensowny. Dotychczasową monotonną sosnową monokulturę urozmaica się brzozą (sadzoną zwykle na brzegach młodnika, ale zawsze), dębem, bukiem itp. Poza tym, leśniczy z sąsiedniego leśnictwa przyznał się, że obserwuje co samo wyrasta na danym obszarze i na tej podstawie dobiera sadzonki. A niech mnie, jeśli on nie stosuje - zapewne o tym nie wiedząc - podstawowej i naczelnej zasady permakultury!

I co najciekawsze, zmienia się sposób sadzenia. W miejsce orki ciężkim sprzętem, odkrywania, przewracania, przesuszania gleby pod las, robi się sprytny manewr - jeśli las sadzi się w miejscu, gdzie już rósł - co jest najczęstszym przypadkiem. Zostawia się granice danej zalesianej działki ("gniazda") dokoła porośnięte drzewami, które same rozsiewają się po całym obszarze gniazda z pomocą wiatru. Ponoć są leśnicy z tej metody bardzo zadowoleni - nie dość że oszczędza im to kupę pracy, to las tak powstały jest dobrej jakości, gęsty, Niewątpliwie zyskuje na tym też sama gleba, szczególnie jeśli akurat obsadza się teren na którym rosły już drzewa. Nieprzewrócenie jej pługiem pomaga nowym drzewom skorzystać z dobrodziejstw nienaruszonej sieci życia glebowego, w tym grzybów mikoryzujących. Oczywiście ta metoda nie zadziała skutecznie w przypadku wolniej rosnących drzew oraz tych o cięższych, przenoszonych np. przez zwierzęta nasionach - jak wspominane dęby. Ale póki gros sadzonek stanowią sosny i brozy - powinno zadziałać.

No i na koniec wisienka na ten wirtualny tort sprezentowany leśnikom: podobno ten permakulturowy system "siania" lasu przyszedł do nas z Unii Europejskiej. Kto by pomyślał?!

 
Wiosenne porządki 2010 PDF Drukuj Email
Środa, 28 Kwiecień 2010 12:55

Dosłownie i w przenośni... wiosna zagościła w Dziadowicach na dobre i czas wziąć się do roboty.

Aby odzwierciedlić to na stronie, po raz kolejny lekko zmieniliśmy jej formułę. Nie udawało nam się do tej pory publikować poważnych artykułów na temat tego co się tu dzieje, tego co odkryliśmy albo wypracowaliśmy - głównie z braku czasu.

 Zamiast poważnych artykułów wprowadzamy więc mniej zobowiązującą formułę bloga. Będziemy się starać w miarę regularnie pisać tu o tym, co dla nas ważne, czym się zajmujemy, co nas inspiruje.

Otworzyliśmy również możliwość komentowania wpisów w tej blogowej kategorii - mamy nadzieję że Wy swoimi komentarzami pomożecie nam ożywić nieco tę pokrytą pajęczynami stronę. 

Jeżeli poczujemy, że nie piszemy w próżnię, będziemy pisać więcej :)

No i, winę za to, że zamierzamy podjąć się blogowania ponosi między innymi Wojciech Majda, który udowodni, że o permakulturze można pisać dużo i ciekawie. I zainteresować czytelników.

Wojtka pozdrawiamy i obiecujemy napisać coś do rzeczy jeszcze w tym tygodniu.

Aha, wszystko wskazuje na to, że Wojtek poprowadzi u nas latem warsztaty Permakultury, więc tym bardziej warto zapoznać się z jego stroną!

 
Mamy sklep internetowy PDF Drukuj Email

Jakiś czas temu założyliśmy sklep internetowy z ekologicznymi artykułami, własnego wyrobu poduszkami i matami do medytacji (z naturalnych, ekologicznych materiałów), środkami czystości bez chemii i tym podobnymi.

Zapraszamy do odwiedzenia go, każdy zakup w ekokramiku wspiera nasze działania:

Ekokramik

 
Nowa mieszkanka Dziadowic PDF Drukuj Email

 Przyszła na ten świat 11go czerwca.

 

 
Przenosiny strony PDF Drukuj Email

Właśnie jesteśmy w trakcie przenosin strony i e-maili przez ocean - z serwera zamorskiego na krajowy. Za wszelkie utrudnienia w tym czasie przepraszamy.

 

 Dodano:

W związku z tym, że ten wpis jest najczęściej oglądanym na całej witrynie, dodam tylko, że przenosiny zostały już dawno zakończone (z pełnym sukcesem - znaczy nic się nie spsuło).

 
Warsztat stolarski z glinosłomobeli PDF Drukuj Email
Czwartek, 23 Kwiecień 2009 13:14

W tym roku powstaje u nas pierwszy budynek z glinosłomobeli.

Będzie to niezbyt wielki warsztat stolarski.

Szkielet nośny będzie wykonany z drewna świerkowego,  a wypełniony kostkami słomy i otynkowany gliną. Pokrycie dachowe to wiór osikowy.

Prace postępują dość sprawnie. Stanęła konstrukcja nośna, kilka dni temu Petr skończył pokrywać dach wiórami. Poniżej kilka zdjęć.

 
Trochę informacji dla odwiedzających PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Czwartek, 23 Kwiecień 2009 13:04

Przed chwilą dodaliśmy - by popular demand - nową stronę do lewego menu - zawierającą parę punktów którego mogą zainteresować tych z Was, którzy rozważają przyjazd do Dziadowic.

Z innych wieści:

  • mamy już drewno na szkielet warsztatu, o którym pisaliśmy wcześniej
  • warsztaty wikliniarskie odbędą się w lipcu, będą prawdopodobnie trwały 5 dni i będą w sumie kosztowały ok. 400-450 złotych od osoby.
  • w początku czerwca spodziewamy się narodzin kolejnego członka naszej rodziny
Be happy.
 
Wiosna w Dziadowicach PDF Drukuj Email
Piątek, 27 Marzec 2009 12:02

Podsumowanie roku starego już dawno napisane, a o nowym - milczymy!
No to teraz parę słów o tym, co planujemy na najbliższe miesiące:

Niebawem ruszy "remont" naszej starej obory (dużo z niej nie zostało - fundamenty i obecność na papierach) w technice  słomiano-glinianej na drewnianym szkielecie.

Poza tym będziemy kończyć pracownię ceramiczną, znaną także jako koziarnia.

Do tego oczywiście ogród biodynamiczno-ekologiczny, jak co roku chcemy go trochę powiększyć.

Latem - obiecane warsztaty, konkrety pojawią się już wkrótce.

Do tego chcemy zrobić kawałek 'porządnego' leśnego ogrodu, takiego do pokazywania, ale zobaczymy czy to się uda... zdobycie materiału siewnego i sadzonek w odpowiednim czasie może się niestety nie udać.

No, to tak pobieżnie, dodatkowo pojawi się pewnie setki pomysłów na mniejsze działania.

Oprócz tego oczywiście należy wspomnieć o festiwalu w Wągrowcu, ale o tym również napiszemy niebawem, kiedy powstanie jego pierwsza strona.

Tagi:
 
Warsztaty? WARSZTATY! PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jurek 'Sotar' Ambroszczyk   
Niedziela, 04 Styczeń 2009 13:56

Nowy rok zaczynamy z impetem i od razu chcielibyśmy ogłosić, że na ciepły sezon 2009 planujemy co najmniej 3 różne kilkudniowe kursy.

  • Kurs permakultury /szukamy prowadzących/
  • Kurs wikliniarstwa i plecionkarstwa
  • Kurs pracy z ceramiką  /czekamy na potwierdzenie od ew. prowadzących/

Wszystkie odbędą się w Dziadowicach, co wiąże się z kilkoma ważnymi sprawami:

  1. Nocleg dla uczestników proponujemy w warunkach typu pole namiotowe lub tipi.
  2. Nie będzie można w czasie ich trwania spożywać alkoholu, narkotyków ani mięsa.
  3. Zabranie ze sobą zwierząt może nie być możliwe.
  4. Zabranie ze sobą dzieci w dowolnym wieku będzie jak najbardziej możliwe i mile widziane.
  5. Będzie dokoła bardzo pięknie, przez co może się Wam nie chcieć wyjechać.

Dla bardziej wymagających (pod względem noclegowym) uczestników być może będziemy w stanie zorganizować jakieś bardziej komfortowe warunki - na przykład dla osób z małymi dziećmi. Może się to jednak wiązać z dodatkowymi kosztami.

Więcej szczegółów (cena, terminy) pojawi się na tej stronie jak już sami będziemy je znali, jeśli ktoś jest jednak bardzo zainteresowany udziałem w którychś z tych warsztatów i będzie w stanie się dostosować do naszych letnich terminów, prosimy o jak najszybszy kontakt - liczba miejsc na każdy z nich będzie ograniczona.

Jest szansa, że na te kursy uda nam się, jako Stowarzyszeniu, zdobyć na jeden lub więcej z tych warsztatów jakieś dofinansowanie, wtedy ich koszt dla uczestników byłby naprawdę niski.

 

 
Podsumowanie roku 2008 PDF Drukuj Email
Środa, 31 Grudzień 2008 18:03

Ostatnie 365 dni nie przyniosło nam tu w Dziadowicach żadnych szczególnie spektakularnych zmian.
Za to mimo licznych wyzwań stawianych przez los, rok 2008 upłynął nam pod znakiem powolnego - ale jednak - postępu.


- Przede wszystkim wygląda na to, że liczba osób na stałe działających przy projekcie wzrosła do pięciu.
- Poza tym klaruje się coraz bardziej nasza wspólna wizja okolicznej przestrzeni.
- Powstała nasza pierwsza toaleta kompostowa
- Zaopatrzyliśmy się w tunel foliowy - i mamy obiecany kolejny.
- Koziarnia po transformacji w pracownię ceramiczną została wyposażona w dach z oknami i czeka tylko na ocieplenie ścian i wykończenie.
- Chata w Dziadowicach została siedzibą Stowarzyszenia Arte Unite
- Posadziliśmy pierwsze rośliny w naszym zaczątku leśnych ogrodów
- Nawiązaliśmy kontakty z kilkoma bardzo interesującymi osobami, z okolicy i nie tylko
- Mamy wreszcie porządną stronę internetową

 
Sprostowanie do Artykułu z Wysokich Obcasów PDF Drukuj Email

Cóż, nareszcie dotarł do nas wspominany wcześniej artykuł i nieco się przeraziliśmy - parę fragmentów różni się znacznie od tego, czego się spodziewaliśmy...

Został on przeredagowany po naszej autoryzacji, co zaowocowało pewną liczbą przeinaczeń, przekręceń i nieścisłości - co najmniej trzema w krótkiej części poświęconej Dziadowicom.

Powstająca pracownia ceramiczna nie jest z płyty wiórowej tylko z naturalnych drewnianych belek które akurat są odpadami z fabryki takiej płyty.

Radykalizm Kuby który miałby namawiać do uwspólnienia wszelkiej prywatnej własności jest wyssany z palca.

Zresztą, cóż tu dużo mówić - jeśli ktoś chce się dowiedzieć prawdy, powinien pytać nas osobiście.

 

Tagi:
 
PDF Drukuj Email

Jadalne Leśne Ogrody


Co to takiego?

Żeby zrozumieć, czym może być jadalny leśny ogród, warto przyjrzeć się dokładniej samej jego nazwie. Słowo po słowie. Dla wygody, zacznijmy od końca.

Ogród” - jest to zwykle jakaś przestrzeń, na której człowiek ingeruje w strukturę naturalnego ekosystemu tak, by dopasować go do swoich potrzeb i gustów. Tradycyjnie składa się z grządek, na których uprawiamy rośliny jadalne i ozdobne... w tym wypadku może to wyglądać nieco inaczej.

Leśny” - nie oznacza to bynajmniej, że taki ogród ma znajdować się w lesie. Znaczy to, że pod wieloma względami będzie on naśladował las. Ogólny wygląd leśnego ogrodu, a także wiele procesów w nim zachodzących przypomina naturalny las strefy umiarkowanej. Podkreślmy – naturalny. Lasy, które większość z nas zwykle ogląda, bardzo się od takiego naturalnego różnią. Najczęściej są to sosnowe monokultury z jednym, góra dwoma piętrami roślinności. Nie mają wiele wspólnego z naturalną, zróżnicowaną puszczą, na którą składają się piętro wysokich drzew, warstwa młodszych drzew i krzewów, piętro krzewinek i ziół, runo z całym królestwem grzybów i tak zwane piętro pionowe – czyli pnącza.

Jadalny” - główną rolą takiego ogrodu (choć najczęściej wcale nie jedyną!) będzie dostarczenie jego opiekunowi – bądź opiekunom – wartościowego pożywienia.

Aby uzupełnić tak nakreślony obraz, posłużmy się jeszcze definicją podręcznikową:

“Leśny ogród to polikultura roślin wieloletnich o zróżnicowanych zastosowaniach.”

Ponownie można by się pokusić o analizę poszczególnych fraz tego zdania, ale póki co skupmy się na jednej, najbardziej egzotycznej: polikultura. Polikultura, w przeciwieństwie do monokultury oznacza uprawę na danej przestrzeni więcej niż jednego gatunku roślin. W przypadku jadalnego leśnego ogrodu gatunki te są tak dobrane, by nie tylko z sobą nie konkurowały, ale wręcz wspierały się wzajemnie i zwiększały swoje szanse na przeżycie i nasze z nich plony.


Po co tak kombinować?

Odpowiedzi na to pytanie jest wiele, z bardzo różnych dziedzin.

Plonychoć może nie wydawać się to oczywiste, przemyślany leśny ogród jest zawsze dużo bardziej wydajny, pod względem plonu z metra kwadratowego, od tradycjnych upraw. Osiąga się to przez umieszczenie na jednej przestrzeni – powiedzmy, grządce – roślin, które dzielą między siebie przestrzeń i zasoby takie jak woda i substancje odżywcze, a także wzajemnie się wspierają. Klasycznym przykładem takiej – stosunkowo jeszcze prostej i złożonej z roślin jednorocznych – polikultury są indiańskie trzy siostry. Otóż ci Indianie Ameryki Północnej, którzy zajmowali się uprawą ziemi, zwykli siać razem kukurydzę, fasolę i rośliny dyniowate – najczęściej cukinie. Z niesamowitym skutkiem. Okazuje się, że z hektara takiej uprawy da się uzyskać tyle samo kukurydzy, co z hektara kukurydzianej monokultury, nie mówiąc o plonie fasoli i cukinii. Jak to się dzieje? Rośliny te są do siebie nieźle dopasowane. Oto niektóre z zależności jakie się między nimi wytwarzają:

  • Fasola, jak i inne motylkowe, wiąże wolny azot z powietrza i wydziela go do gleby dokoła swych korzeni w formie przyswajalnej dla innych organizmów

  • Kukurydza wspiera – niczym tyczka – fasolę która pnąc się po niej uzyskuje odpowiednią ilość światła

  • Cukinia swoimi szerokimi liśćmi ocienia glebę pomiędzy pozostałymi roślinami, poprawiając gospodarkę wodą a także tłumiąc potencjalne chwasty, które być może próbowałyby wypełnić przestrzeń między wyższymi roślinami.

     

Zdrowie jeśli zależy nam na uzyskaniu zdrowych warzyw i owoców, z pewnością chcielibyśmy używać jak najmniej sztucznych nawozów, oprysków i innych chemicznych “wspomagaczy”, które często zawierają substancje szkodliwe dla człowieka. Zredukowanie ich ilości do zera jest w przypadku leśnych ogrodów całkiem realne.

Wiąże się to z kilkoma ważnymi właściwościami wieloletnich polikultur:

  • Kiedy rośliny są przemieszane ze sobą, ich szkodnikom dużo trudniej znaleźć kolejny egzemplarz, przez co więcej czasu spędzają latając po ogrodzie i szukając swojej ofiary

  • W tym czasie szkodniki te narażone są na zjedzenie przez naszych sprzymierzeńców - drapieżne ptaki, płazy, gady a także stawonogi. Jeśli dobrze zadbamy o strukturę naszego ogrodu, takich przyjaciół ściągnie do niego wielu, tworząc sieć pokarmową podobną do tej w lesie.

  • Poza tym, powszechnie wiadomo, że niektóre rośliny odstraszają lub dezorientują konkretne owady swoim zapachem – komponując grupy roślin w odpowiedni sposób możemy wykorzystać i tę właściwość, co w połączeniu z dwoma powyższymi redukuje potrzebę używania chemicznych środków “ochrony” do minimum.

  • Dodatkowe nawożenie po pierwszych kilku latach przestaje być w leśnym ogrodzie potrzebne. A nawet jeśli będziemy mieli ochotę poprawić żyznośc gleby, w zupełności wystarczą nawozy i ściółki naturalne. Ma to sens jeśli weźmiemy pod uwagę podobieństwo takiego ogrodu do lasu. W końcu kto to słyszał o nawożeniu lasu?

 

 

Ilość pracymimo, że do zaplanowania i rozpoczęcia takiego ogrodu trzeba się przyłożyć, to po tej pierwszej fazie wymaga on dużo mniej wysiłku niż ogród tradycyjny. Zwykle ogródek musimy przekopać co najmniej raz w roku, pielenie wymagane jest niemal codziennie, a podlewanie w suchym roku to czynność, która może zająć długie godziny co dnia.

Podlewanie, przekopywanie i pielenie to czynności, których w leśnym ogrodzie zwykle się nie wykonuje. Nawadnianie może być konieczne przez kilka pierwszych lat, zanim młode drzew sięgną korzeniami wód gruntowych i nasz leśny system się usamodzielni. Potem jedyne czynności jakich wymaga opieka nad ogrodem to przycinanie, ściółkowanie i ... zbieranie plonów.


Odnawialność zasobów – niewiele osób wnika w szczegóły bilansu energii i materii współczesnego rolnictwa. Kiedy mu się jednak przyjżeć, widać pewne bardzo niepokojące prawidłowości.

  • Warstwa żyznej gleby na gruntach rolnych z roku na rok robi się cieńsza

  • Różnorodność genetyczna nasion roślin uprawnych drastycznie się zmniejsza

  • W skali globalnej zasoby czystej wody są coraz intensywniej wyczerpywane

  • Rośnie alarmująco skażenie chemiczne wody, gleby, pożywienia, rolników i terenów dzikich

  • Podnosi się odporność “szkodników” na pestycydy i “chwastów” na herbicydy.

  • Na każdę kalorię energii w wyprodukowanej żywności wydaje się dziesięć lub więcej kalorii w paliwach kopalnych. Których zasób nie jest nieskończony.

Widać więc wyraźnie, że zmiana stylu uprawy jest na tej planecie konieczna, jeśli nie chcemy przekroczyć pewnej cienkiej czerwonej linii i narazić ludzkości na głód, kiedy naturalne zasoby Ziemi zostaną wreszcie doszczętnie wyczerpane i skażone.

Jedną z odpowiedzi na ten problem jest filozofia permakultury i jeden ze sposobów jej zastosowania w praktyce – Jadalne Leśne Ogrody.

  • Nie wymagają one dodatkowego nawożenia, a mimo to nie tylko nie zubażają one gleby, a wręcz budują jej strukturę

  • Przez uprawę roślin mniej znanych i bardziej zróżnicowanych, a także wypracowywanie własnych ich odmian, dbamy o zróżnicowanie ich puli genetycznej

  • Leśne ogrody radzą sobie doskonale używając jedynie wody deszczowej

  • Przez eliminację chemii chronimy siebie samych i nasze otoczenie przed dodatkowym skażeniem

  • Przez prostotę pracy, która nie wymaga specjalistycznych maszyn mamy w naszym ogrodzie dodatni bilans energetyczny

     

Piękno – Ostatni, lecz nie najmniej ważny powód dla którego warto bliżej zainteresować się takimi ogrodami, to ich walory estetyczne. Zwykle osoba spacerująca po takim ogrodzie czuje się nim bardzo dobrze, otoczona przez zdrowe rośliny, z których każda jest dla niej użyteczna, pośród rozśpiewanych ptaków i uwijających się tu i ówdzie pożytecznych owadów. Wszędzie widać – zależnie od pory roku – dojrzewające lub dojrzałe owoce, pomiędzy drzewami i krzewami widać grządki ziół i warzyw... niektórym z nas taka wizja przypomina obraz rajskiego ogrodu...


Jak to się robi?

Przede wszystkim pamiętajmy, że las to nie tylko drzewa. Często wizja, jaka rysuje się ludziom którzy słyszą o leśnych ogrodach po raz pierwszy, przypomina sad. Tak naprawdę taki ogród nie ma jednego, ściśle określonego modelu. W zależności od lokalnych warunków i naszych potrzeb i gustów, może on przypominać pełen las, z zamkniętą koroną drzew, albo sawannę z drzewami rozsianymi tu i ówdzie, a resztą przestrzeni zdominowaną przez krzewy lub krzewinki. Może zawierać, bądź nie. dowolną liczbę sadzawek, miejsc rzadszych, gęstszych, bardziej lub mniej zadbanych.

Ważnym elementem przy zakładaniu leśnego ogrodu jest odpowiednie podejście do całego przedsięwzięcia. Takiego ogrodu nie zakłada się by produkować żywność. Owszem, plon będzie, i to zapewne wysoki, ale nie chodzi nam tu przecież o wydzieranie czegoś ziemi, ponurą orkę i walkę z chwastami, aby uchronić nasze rośliny przed ... naturalnymi procesami przyrody.

W naszej strefie klimatycznej zalesianie jest samoczynne – właśnie las rósłby dokoła nas gdyby nie działalność człowieka. Zakładanie leśnego ogrodu nie polega więc na walce, ale na wsparciu tego naturalnego procesu i skierowaniu go w pożądanym przez nas kierunku.

Na terenie Polski do dyspozycji mamy nie mniej niż 260 roślin użytecznych, z których większość jest jadalna. W związku z tak dużą ich ilością, bardzo ważnymi elementami pracy nad leśnym ogrodem są logiczne planowanie i cierpliwość.

Warto pamiętać, że leśny ogród, w przeciwieństwie do klasycznego ogródka przydomowego, to długoterminowa inwestycja naszego czasu i pracy – na szczyt plenności niektórych drzew owocowych i orzechów czekać trzeba nawet kilkadziesiąt lat. Jest to też coś, co niełatwo będzie przenieść w razie nagłej zmiany naszego planu zagospodarowania przestrzeni. Dlatego wykazać się tu trzeba rozwagą, roztropnością i konsekwencją. Konieczne będzie też zdobycie wiedzy o roślinach, których chcielibyśmy w naszym ogrodzie użyć – im ta wiedza będzie głębsza, tym lepiej dopasujemy je do siebie tworząc wzajemnie się wspierające polikultury, zespoły i gildie.

Po podjęciu decyzji gdzie, po co, jak duży i jak zróżnicowany ogród chcemy założyć i rozplanowaniu poszczególnych roślin, przychodzi pora na staranne, jednorazowe przygotowanie gleby w miejscu docelowym. Zwykle polega to na solidnym podlaniu a następnie grubym wyściółkowaniu ziemi naturalnymi materiałami, takimi jak papier, trociny, słoma, siano, kompost... Dopiero w tak przygotowanym gruncie umieścić można pierwsze rośliny.

Dokładny terminarz prac, ich rozłożenie w czasie i rozmach przedsięwzięcia zależeć będzie oczywiście od zasobności naszego portfela, ilości wolnego czasu, zapału i rąk do pracy. Choć praca to może nie jest najwłaściwsze słowo, bo zajmowanie się leśnym ogrodem może być niezwykle przyjemne, daje poczucie robienia czegoś ważnego, a jednocześnie uczy nas każdego dnia o wspaniałej złożoności życia dokoła nas.


Źródła informacji i bibliografia

Jeśli po przeczytaniu tego tekstu chcesz wiedzieć więcej, to jesteśmy zmuszeni odesłać Cię głównie do źródeł anglojęzycznych. Do tej pory w języku polskim nie ukazały się żadne obszerniejsze publikacje na ten temat – przynajmniej my nic o nich nie wiemy.

Istnieje natomiast polska witryna internetowa poświęcona -  między innymi - Leśnym Ogrodom, pod adresem http://www.earth-conservation.org/lesneogrody.php.

Można na niej znaleźć między innymi długą listę roślin, z ich nazwami polskimi i łacińskimi, które nadają się do leśnych ogrodów z uwzględnieniem naszego klimatu, a także tekst z poradami na temat tworzenia ich w Polsce.

A oto obiecana literatura po angielsku:

  • "Edible Forest Gardens" Dave Jacke, Eric Toensmeier
  • "Forest Gardening" Robert Hart
  • "Gaia's Garden" Toby Hemenway
  • "How to Make a Forest Garden" Patrick Whitefield

Linki do większej liczby zasobów, włączając w to filmy online, znaleźć można ma wspomnianej już polskiej witrynie.

 
Konferencja ONZ w Poznaniu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jurek 'Sotar' Ambroszczyk   
Wtorek, 25 Listopad 2008 19:28

14. Konferencja Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu rozpocznie się w Poznaniu już 1go grudnia.

Na miejsce konferencji wybrano Polskę – jako l kraj mający istotny wkład w propagowanie zagadnień dotyczących zmian klimatu. Uznano także, że spośród polskich miast, Poznań wraz z centrum kongresowo-wystawienniczym Międzynarodowych Targów Poznańskich najlepiej poradzą sobie z organizacją tak dużego i prestiżowego wydarzenia. Przewidywany jest udział ponad 10 tysięcy gości z całego świata – przedstawicieli rządów, organizacji pozarządowych, niezależnych obserwatorów oraz mediów.

Wiele organizacji pro-ekologicznych i zaangażowanych w  obecną sytuację geopolityczno-klimatyczną będzie w tym czasie organizowało w Poznaniu przeróżne akcje i wydarzenia.

Mi osobiście wiadomo o co najmniej dwóch: Greenpeace i Avaaz.

 

 
Akcja Greenpeace w pobliskim Koninie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jurek 'Sotar' Ambroszczyk   
Wtorek, 25 Listopad 2008 19:06

Zaciekawiła mnie ostatnio informacja o akcji Ekipy Greenpeace, która w liczbie ponad 20 osób z różnych krajów zjechała na linach na dno jednej z odkrywek Konińskiej kopalni węgla brunatnego, gdzie podobno zostali pobici i skopani zanim zdążyli usypać wapnem wielki napis 'stop', który miał symbolizować sprzeciw wobec rozszerzaniu wydobycia węgla o kolejną odkrywkę w pobliżu jeziora Gopło.

Według raportu przygotowanego na zlecenie Greenpeace, Polska może już w 2020 r. aż 26 proc. swojego zapotrzebowania na prąd pokrywać z odnawialnych źródeł energii. Obliczenia jasno wskazują też, że nasz kraj byłby w stanie do połowy wieku całkowicie wycofać z użycia węgiel brunatny i jedynie 6 proc. energii elektrycznej wytwarzać z węgla kamiennego.

Tymczasem polski rząd inwestuje w kolejne miejsca wydobycia węgla.

Wolontariusze Greenpeace zostali zatrzymani do przesłuchania na Konińskiej komendzie, podczas gdy pracownicy kopalni zostali wylegitymowani i zwolnieni.

Zarząd kopalni zamierza też skarżyć ekologów o odszkodowanie, jako że ich akcja spowodowała 2-godzinną przerwę w działaniu koparki.

Źródło: http://gornictwo.wnp.pl/

 
Artykuł w "Wysokich Obcasach" PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jurek 'Sotar' Ambroszczyk   
Poniedziałek, 24 Listopad 2008 12:02

W minioną sobotę ukazały się Wysokie Obcasy (dodatek do Gazety Wyborczej) z artykułem o ekologicznych inicjatywach, napisanym przez Agnieszkę Rodowicz.

Jest tam fragment poświęcony temu, co robimy w Dziadowicach, ale także garść interesujących informacji o tym, co dzieje się w tej kwestii na świecie.

Polecamy.

Tymczasem prace nad nową wersją niniejszej strony zostały w zasadzie ukończone. Miłej lektury.

Tagi:
 
Earthshipy - samowystaczalne budynki ze... śmieci PDF Drukuj Email
Poniedziałek, 17 Listopad 2008 19:08

Earthshipy to pasywnie ogrzewane, autonomiczne budynki konstruowane niskim kosztem z lokalnie dostępnych materiałów - w tym ziemi - i odpadów. Ważny element konstrukcyjny stanowią zużyte opony samochodowe, z których każda wypełniona jest ubitą ziemią. Taka konstrukcja zapewnia olbrzymią masę termiczną, która umożliwia ogrzewanie całego budynku wyłącznie energią słoneczną, w praktycznie każdym klimacie.

 

Technologia ich budowy została opracowana przez Amerykanina - Mike'a Reynolds'a już w roku 1970. Pierwsze tego typu domy wzniesiono w Nowym Meksyku, gdzie na dzień dzisiejszy jest ich najwięcej. Tam też powstała duża kolonia Earthshipów, zwana The Greater World Community (Wspólnota Większego Świata).

 
Zmiana witryny
Wpisany przez Sotar   
Niedziela, 16 Listopad 2008 12:05

Prace nad nową wersją naszej strony - jak widać - trwają.

Zdecydowaliśmy się utrzymywać ją jedynie w polskiej wersij językowej, z niewielką sekcją  po angielsku.

Mamy nadzieję że pozwoli nam to na częstsze jej aktualizowanie.

 
« PoczątekPoprzednia12NastępnaOstatnie »

Strona 1 z 2

Zapisz się na listę

Chcę otrzymywać wiadomości o warsztatach i nowościach w Dziadowicach.
Imię:
Email:

Subskrybuj bloga


Posty

Copyright: Dziadowiaki, 2007-2010